nadszedł czas na zmiany

nadszedł czas na zmiany

Dyżury radnych

Rada Miasta
Ryszard Niemann

9 czerwca
godz. 13.00-15.00

Biuro Rady Miasta Gniezna
ul. Lecha 6
pokoje 39-40, I piętro
aktualności
Powstała Wielkopolska XXI Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Dnia 22 listopada br. w Pałacu Górków w Poznaniu zainicjowano działanie  ruchu obywatelskiego Wielkopolska XXI. Gościem zebrania założycielskiego był poseł Kazimierz Michał Ujazdowski. Do trzynastoosobowego Zarządu weszli delegaci z wszystkich stron Wielkopolski, w tym reprezentant Stowarzyszenia Gniezno XXI – Robert Gaweł.
Ponadto wybrano przedstawicieli naszego regionu do Rady Głównej Ruchu Polska XXI w osobach: Tomasza Maciejewskiego, Sławomira Jezierskiego i Roberta Gawła.
    W sobotę 29 listopada w teatrze Buffo w Warszawie odbędzie się ogólnopolska konferencja pod hasłem „Polska pierwszej prędkości”, gdzie zostaną postawione główne zadania, jakie stoją przed Ruchem w najbliższym czasie.
 
Cooltura w Gnieźnie Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
A kultura tu podobno jest.
Świadczy o tym nasz wspaniały dom kultury.

Zielone Żabki

  (10. 11. 2008)
 
W niedzielę 9 listopada w ‘Młynie’ zagrał zespół Świetliki. Gnieźnianie mieli okazję posłuchać niebanalnej muzyki krakowskiego zespołu oraz „ciemnego, dymnego barytonu” Marcina Świetlickiego. Imprezę można podsumować krótką sentencją autorstwa Świetlika:  ...Nigdy nie będzie już takiego koncertu. Dwa dni wcześniej w auli Kolegium Europejskiego odbyła się projekcja filmu Charlie Chaplina pt. „Światła wielkiego miasta” z muzyką na żywo w wykonaniu włoskiego tria jazzowego Tongs. Eksperymentalna muzyka rodem z Italii wspaniale ilustrowała arcydzieło niemego kina. Już 20 listopada do naszego miasta zawita Dorota Miśkiewicz z zespołem. W auli I Liceum Ogólnokształcącego będzie ona promowała swoją najnowszą płytę „Caminho”.
Kilka dynamicznie działających barwnych postaci sprawia, że spragnieni strawy duchowej, nie musimy za każdym razem wybierać się do Poznania. Koncerty, o których wspomniałem cieszą się dużą popularnością. Publiczność dopisuje. Młyn, dzięki staraniom Piotra Żelazowskiego, stał się nieformalnym centrum kultury niezależnej. Miejscem, gdzie młodzi ludzie gromadzą się aby posłuchać dobrej muzyki. W auli I LO czy „Pod 5” możemy regularnie posłuchać jazzu w najlepszym wykonaniu. Nazwiska takie jak Krzysztof Gronikowski czy Kamil i Ewa Kamyszkowie kojarzą się gnieźnianom z imprezami jazzowymi na najlepszym poziomie. Wydawać by się mogło, że życie kulturalne w Gnieźnie kwitnie. Jak na tym tle prezentuje się instytucja stworzona do promocji i animacji kultury czyli gnieźnieński MOK?
Miejski Ośrodek Kultury zakończył 54 sezon kulturalny imprezą plenerową „Moktober Fest – czyli potyczki gwarowe, biesiada śląska z kapelą Mirka Jędrowskiego twórcy utworu Nasza-klasa S”. Już na tydzień przed rozpoczęciem imprezy przechodząc ulicą Łubieńskiego gnieźnianie zmuszeni byli do delektowania się słodkimi piosenkami z powtarzalnymi motywami przewodnimi typu: „Ore, ore” czy „Sialalala”. Mieszkańcy okolicznych ulic nafaszerowani wielogodzinną transmisją spotu reklamowego budzili się w nocy z okrzykiem „Sialalala” i proszę mi wierzyć - nie był on oznaką euforii. Wiem, bo sam mieszkam vis-a-vis budynku MOku. W niedzielę gwarowo było i owszem, ale w sferze muzycznej dominowało disco polo, które jak mniemam nie ma nic wspólnego z muzyką Śląska. Artyści na scenie prezentowali kunszt wokalny, taneczny, a także biegłą obsługę urządzenia, które w slangu muzycznym nazywa się „parapetem” (syntezator z uprzednio wgranymi podkładami muzycznymi). Mimo wspaniałej pogody ludzi nie przybyło zbyt wielu. Może zrazili się nagraniami, które wcześniej usłyszeli przechodząc ulicami centrum. Organizatorzy sprawiali wrażenie, jakby zapomnieli, że muzyka biesiadna wcale nie musi kojarzyć się z mechanicznym midi kiczem. Wystarczy posłuchać Polkaholics czy Kapeli Pieczarków, którzy zrobili furorę na tegorocznym Przystanku Woodstock. Polecam.
Właśnie rozpoczął się 55 sezon kulturalny MOK. W przyszłym roku, zgodnie z zapowiedzią pana dyrektora mają się odbyć kaszubskie gwarowe potyczki. Proponuję zatem zaprosić zespół Kaszebe Ola Walickiego. Kilka lat temu dla potrzeb Festiwalu Folkowego Europejskiej Unii Radiowej w Gdańsku Walicki stworzył oryginalny wizualno-muzyczny spektakl. Gwara ludowa, ciekawa muzyka inspirowana starymi motywami kaszubskimi i nieskrywana pasja bardzo dobrych i wrażliwych muzyków gwarantują rozrywkę na najwyższym poziomie połączoną z niewątpliwymi elementami edukacyjnymi. A nie trzeba odkrywać Ameryki, aby stwierdzić, że łączenie rozrywki z edukacją i wypełnianie pewnej kulturalnej misji powinno charakteryzować każdy ośrodek kultury, w tym i nasz gnieźnieński.

Aleksander Schmidt 

 
Profesor Lechosław Gawrecki odpowiada radnej miejskiej Marii Wichniewicz Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Szanowna Pani Radna,
   Przeczytałem uważnie Pani odpowiedź na memoriał, który wystosowałem w roku 2006 do nowo wybranych władz miasta. Niżej pozwalam sobie odnieść się do podniesionych przez Panią spraw.
   1. Pisze Pani na wstępie, że jako „skromna radna” nie otrzymała rozesłanego memoriału. Faktycznie, nie wysłałem go do poszczególnych radnych ale do prezydenta, przewodniczącego Rady Miasta oraz do przewodniczących wszystkich klubów – prawdę mówiąc, przez myśl mi nie przeszło, że przewodniczący Pani klubu schowa ten tekst do szuflady i nie zapozna z nim swoich radnych…
   2. Przykro mi to stwierdzić, ale Pani wywody potwierdzają moją tezę o marazmie wynikającym z dominującego w Gnieźnie przekonania, że „tutaj nic się nie da zrobić”. Świadczą o tym następujące cytaty z Pani listu:
- „I tutaj zaczynają się często schody, których ani Pan ani ja, ba nawet żaden prezydent ich nie pokona”
- „… ulica Wrzesińska (…) nie leży w gestii zarządzania przez Miasto i mamy tyle do powiedzenia w tej materii, co Pan”
- W sprawie Rynku: „sprawa jest nie tylko niełatwa ale i niemożliwa do zrealizowania”
- „ Samorząd może tylko prosić, pisać, interweniować…”
- „…Gniezno jest ograniczone w swoich możliwościach decyzyjnych i finansowych…”
   Pointą smutnych rozważań Pani Radnej o tym, czego nie można w żaden sposób zrobić jest ostatnie zdanie: „Przełomu w rozwoju miasta na pewno nie dokonamy…”
   3. A ja właśnie marzę o ludziach, którzy chcą dokonać przełomu, którzy po to właśnie, chcą być radnymi. Którzy potrafią nie tylko prosić i przyjmować do wiadomości czego się nie da zrobić ale którzy będą mieć chęć walczyć z niemożnością. A przede wszystkim – będą zdolni do produkowanie niekonwencjonalnych pomysłów, będą mieć odwagę sięgać po rozwiązania nowoczesne, oryginalne. Bo tradycyjne metody skuteczne zwłaszcza w czasach gospodarki planowej (ach wejść do rozdzielnika - to było marzenie…) – dziś są nieskuteczne.
   Proszę mi wierzyć, że działając konwencjonalnymi sposobami, nie byłoby możliwe stworzenie od podstaw szkoły wyższej i niemożliwy byłby jej rozwój! Projekt ten można było zrealizować dzięki postawie: „to da się zrobić”, „te ograniczenia odgórne można pokonać”, „można utworzyć kolejny wydział, choć to prawdziwy tor przeszkód” itd.
   4. Aby jednak skutecznie realizować wielkie cele, aby dokonać przełomu, trzeba mieć ten wewnętrzny „power”, to coś, co nieustannie motywuje do działania. I to nastawienie pozytywne na zmianę, przekonanie, że „tu da się wiele zrobić”.
   Takich ludzi w Gnieźnie nie brakuje, widzę to zwłaszcza u młodych, którzy chcą się wyzwolić, którzy właśnie chcą dokonać przełomu! Trzeba tylko wyzwolić tę energię, stworzyć warunki do działania.
   A, że to jest możliwe, świadczą przykłady miast, które przytoczyłem w memoriale. A to nie tylko Chojnice i Kalisz (w ocenie tego miasta absolutnie się z Panią nie zgadzam – mieszkałem tam przez 35 lat!) ale i Kwidzyn, Kołobrzeg, Syców i inne miejscowości.
   5. Tak więc mamy zupełnie inne spojrzenie na możliwości rozwoju Gniezna, choć łączy nas obywatelska postawa wobec tego miasta, które stało się już moim miastem – o czym, jak sądzę, świadczy również emocjonalna tonacja tego list.
   Jeśli jakimś stwierdzeniem, czy sądem sprawiłem Pani Radnej przykrość to przepraszam. Szanuję starania obecnych władz miast, bo prawdą jest, że od roku 2004, kiedy tu zamieszkałem, sporo się zmieniło (trasa Toruńska, światła na Wrzesińskiej, basen i inne). Ale to są tylko pojedyncze działania, które nie zmieniają szarego oblicza tego, tak pięknie położonego miasta.
   Chętnie spotkam się z Panią aby bezpośrednio wymienić poglądy na temat rozwoju Gniezna. Zapraszam do „Milenium” proszę wcześniej o telefon (061 425 55 13) w celu uzgodnienia dogodnego dla Pani i dla mnie terminu.

Z szacunkiem mimo różnicy poglądów
Lechosław Gawrecki
 
««  start « poprz. 1 2 3 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 21 - 28 z 28
Joomla Templates by Joomlashack