nadszedł czas na zmiany

nadszedł czas na zmiany

Dyżury radnych

Rada Miasta
Ryszard Niemann

9 czerwca
godz. 13.00-15.00

Biuro Rady Miasta Gniezna
ul. Lecha 6
pokoje 39-40, I piętro
aktualności arrow aktualności arrow Po wykładzie burmistrza Chojnic refleksja dotycząca rozwoju szkolnictwa wyższego w Gnieźnie
Po wykładzie burmistrza Chojnic refleksja dotycząca rozwoju szkolnictwa wyższego w Gnieźnie Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Sobotnie spotkanie z dr. Arseniuszem Finsterem miało charakter wykładu otwartego. Obok studentów GWSHM „Milenium” wysłuchały go również osoby spoza uczelni. Cieszy obecność samorządowców, choć niezbyt licznie reprezentowanych. Wykładowi z zainteresowaniem przysłuchiwali się się przedstawiciele zarządu powiatu, z wicestarostą Dariuszem Pilakiem. Na koniec wywiązała się interesująca dyskusja, w czasie której obecni – zadając burmistrzowi Chojnic pytania i komentując jego odpowiedzi – zastanawiali się nad możliwościami rozwojowymi naszego miasta i powiatu. A są one – co podkreślał zaproszony gość - wcale niemałe.
    Jak pozostali uczestnicy z zainteresowaniem wysłuchałem słów dra Arseniusza Finstera. W związku z pełnionymi obowiązkami zawodowymi – dziekana Wydziału Kulturoznawstwa GWSHM „Milenium” - siłą rzeczy interesowały mnie problemy rozwoju szkolnictwa wyższego w mieście średniej wielkości, w którym kształtuje się dopiero środowisko akademickie. Na powstanie prawdziwej universitas, skupiającej profesorów i studentów wokół idei wspólnego poszukiwania wiedzy, potrzeba dłuższego okresu czasu. Znacznie więcej, niż istniejące (poza Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym, oczywiście) w naszym mieście uczelnie. Szkolnictwo wyższe ma swoje tradycje i zwyczaje, których nie da się zakorzenić w ciągu kilku lat. Warto jednak skorzystać ze wzorów płynących nie tylko z ukształtowanych już dużych środowisk akademickich, takich jak Kraków, Warszawa czy Poznań. Nie wszystko bowiem da się na grunt gnieźnieński przenieść. Inna jest bowiem pozycja szkolnictwa wyższego w mieście wielkim. Małe ośrodki raczej nie są w stanie im dorównać ani w dziedzinie badań podstawowych, ani też przyciągnąć porównywalnej liczby studentów. Ich zasięg oddziaływania jest po prostu mniejszy. Odnoszę się oczywiście do uwarunkowań polskich a nie angielskich czy niemieckich, gdzie wielowiekowa tradycja lokowała elitarne uniwersytety w miastach dziś kilkudziesięciotysięcznych. Nie znaczy to wcale, bym negował sens istnienia szkół wyższych poza wielkimi metropoliami. Przeczy temu moje obecne zaangażowanie w rozwój jednej z gnieźnieńskich uczelni, a wcześniejsze w powstanie i funkcjonowanie klas akademickich w I LO im. Bolesława Chrobrego. Wręcz przeciwnie, sądzę, że powstanie nowych ośrodków akademickich w sposób istotny przyczynia się do rozwoju miasta oraz regionu, na który one oddziaływają. Przykłady Gniezna i Chojnic potwierdzają tę tezę. Chojnice (42 tys. mieszkańców) mają tych studentów ok. 2,5 tys., Gniezno (70 tys.), ok. 4 tys. Proporcjonalnie więc – w stosunku do liczby mieszkańców – są to wartości porównywalne.
    Nad jednym z chojnickich rozwiązań chciałbym się zastanowić. Tam pod auspicjami władz miejskich udało utworzyć bibliotekę akademicką z prawdziwego zdarzenia. Władze municypalne przekazały na ten cel odpowiedni budynek, uczelnie natomiast część swego księgozbioru. W wyniku porozumienia połączono zasoby chojnickiego oddziału wojewódzkiej biblioteki pedagogicznej z zasobami biblioteki miejskiej. W odrestaurowanym budynku mieści się wypożyczalnia oraz czytelnia, z których korzystać mogą wszyscy chojniccy studenci. W budżecie miasta corocznie przewiduje się odpowiednią sumę na zakup nowości. W tym roku była to kwota 300 tys. zł. Pomysł ten można by przenieść i na grunt gnieźnieński. Wszystkie (poza Seminarium Duchownym) miejscowe uczelnie są bowiem na etapie gromadzenia księgozbioru, stąd szczupłość ich zasobów w porównaniu ze starymi ośrodkami akademickimi. Nie musi to być zresztą od razu jeden wielki budynek biblioteczny. Można zacząć od koordynacji zakupów mających na celu uzupełnienie stanu poszczególnych bibliotek. Z uwagi na duże potrzeby rozwijającego się szkolnictwa wyższego w naszym mieście pozwoliłoby to w sposób optymalny wykorzystać posiadane na ten cel fundusze, zarówno miejskie, jak i poszczególnych uczelni. W ślad za tym oczywiście musiałoby iść otwarcie bibliotek uczelnianych wszystkim uczącym się w Gnieźnie studentom.
    Myślę, że pomysł wart jest rozważenia. Poza naturalną konkurencją między naszymi szkołami wyższymi, która powinna dotyczyć rywalizacji o wysoką jakość oferowanych usług edukacyjnych i ich adekwatność wobec zapotrzebowania lokalnego rynku pracy, może istnieć platforma porozumienia, która by promowała Gniezno jako liczący się ośrodek akademicki o zasięgu co najmniej regionalnym. Ważna rola koordynatora może w tym wypadku przypaść władzom samorządowym. Rozwój szkolnictwa wyższego to bowiem także zadanie dla miasta i powiatu. Młodzież pozostająca w Gnieźnie i przyjeżdżająca do niego po naukę pozostawia określone sumy pieniężne, przyczyniając się do rozwoju lokalnej gospodarki. Osiedlając się po studiach w naszym mieście oraz okolicach, podwyższa jego potencjał intelektualny i ekonomiczny, czy to tworząc nowe podmioty gospodarcze czy też umożliwiając przyciąganie nowych - jakże potrzebnych - inwestorów.
Klaudiusz Święcicki
 
Joomla Templates by Joomlashack